Your search results
Opublikowane przez Wozniak na Luty 1, 2016
| 1
Lista propozycji na wyjazd na narty z Poznania

Geograficzne położenie Poznania zawsze zmuszało jego mieszkańców do urlopowych podróży – latem na północ w kierunku nadbałtyckich plaż, a zimą na południe w poszukiwaniu zaśnieżonych stoków i nigdy nie były to niestety podróże krótkie. Jako, że kolejna zima w pełni, a entuzjastów białego szaleństwa (i nie, nie chodzi nam o fanów produktu od następców Pablo Escobara) w naszym mieście na brakuje, postanowiliśmy obadać wszelkie dostępne opcje jak szybko, sprawnie i bez zbędnego stresu wyskoczyć na weekend na narty z Poznania. Będzie kilka opcji dla posiadaczy własnego auta, ale będą też rozwiązania dla miłośników transportu publicznego.

Nasze wybory są w pełni subiektywne i bazują na naszych prywatnych doświadczeniach z poniższymi ośrodkami. Wybieraliśmy w składzie:

  • narciarka z 18-letnim stażem
  • początkujący snowboardzista
  • średniozaawansowany amator wszelkich desek

No to zapinamy wiązania i zaczynamy przegląd!

Tramwajem po pracy

Malta w Poznaniu

Zaczynamy od opcji najbardziej oczywistej czyli poznańskiej Malty. Może i stok jest krótki, może i drogawy, ale heeeellllooo – mamy stok w centrum miasta! Nic tylko pakować deski i śmigać tam autobusem/tramwajem prosto z pracy.

Ekipa z Malty potrafi naśnieżyć teren, dlatego nawet jeśli na termometrach od tygodnia temperatury są na plusie, to tam powinniście znaleźć przyzwoitą ilość śniegu.

Maltę polecamy też wszystkim, którzy chcieliby zacząć przygodę z białymi sportami – stok jest wprawdzie dosyć stromy jak na naukę skręcania np. na desce, ale to doskonałe miejsce by wpiąć dechy po raz pierwszy. 7-godzinny kurs w grupie kosztuje od 249 zł (narty) do 269 zł (snowboard).

Więcej info, ceny, karnety online itd. znajdziecie na maltaski.pl

Samochodem do 100 km

Chodzieski w Chodzieży

To taki mały plot twist, że najbliższy stok poza granicami Poznania znajduje się… na północ od miasta w oddalonej o 74 km Chodzieży. Dostaniecie się tam autem zjeżdżając z krajowej DK11 kawałek przed miastem lub maszerując 2,5 km z dworca kolejowego (co raczej odradzamy).

Sam stok ma jedynie 350 metrów długości, a transport „na szczyt” zapewnia tam wyciąg talerzykowy. Teoretycznie stok wyposażony jest w system sztucznego naśnieżania, ale z warunki jazdowe są ściśle powiązane z aktualną aurą.

Stok czynny jest w tygodniu od 15:00 do 21:00, a w weekendy od 9:00 do 21:00. Cena karnetu całodziennego wynosi 40 zł (ulgowy 25 zł). Na miejscu znajdziecie też wypożyczalnię sprzętu i instruktorów oraz napijecie się czegoś gorącego

więcej informacji i obraz z kamerek ze stoku: chodzieski.com

Czy polecamy?

Tylko jeśli jedziecie w tamtym kierunku, inaczej szkoda zachodu, bo podobną frajdę z jazdy będziecie mieli „na miejscu” na Malcie.

Weekendowy wypad bez auta

Zieleniec

Ok, czas na poważną jazdę i poważną miejscówkę – czas napisać dwa słowa o Zieleńcu, bo to jeden z najlepszych polskich ośrodków narciarskich (szczególnie dla początkujących i rekreacyjnych), do którego w dodatku możecie się dosyć łatwo dostać wykorzystując transport publiczny.

Sam kompleks leży na wysokości 800-960 metrów i posiada charakterystyczny mikroklimat, który sprzyja utrzymywaniu się pokrywy śnieżnej. Jeśli więc szukacie śniegu na początku lub pod koniec sezonu to koniecznie sprawdźcie jaka jest aktualna sytuacja w Zieleńcu.

Znajdziecie tam 39 tras obsługiwanych przez 24 wyciągi – są talerzyki, są kanapy (w tym jedna ogrzewana :D), jest też kolej linowa, a wszystko to w ramach jednego karnetu, którego koszt całodzienny (9:00-22:00) to 95 zł (80 zł ulgowy). Pełny cennik, listę tras oraz wyciągów znajdziecie tutaj.

No dobra, już wiemy, że warto – pytanie zatem jak tam się dostać nie posiadając auta. Opcji jest kilka, a krótką rozpiskę najlepszej z nich wraz z kosztem takiej zabawy przedstawiamy poniżej:

Jednodniowy wypad bez samochodu:

  1. Pociągiem (IC 73200) z Poznania do Wrocławia | odjazd o 02:42, przyjazd o 05:33
  2. Skibusem z Wrocławia do Zieleńca | odjazd o 06:35, przyjazd o 09:03
  3. Skibusem z Zieleńca do Wrołcawia | odjazd o 16:20, przyjazd o 18:40
  4. Pociągiem (IC 2700) z Wrocławia do Poznania | odjazd o 19:55, przyjazd o 22:13

Koszt transportu: 114 zł (PKP: 34 zł x2 + Skibus: 23 zł x2)
Koszt karnetu: ok 64 zł (z wliczoną 15% zniżką za jazdę Skibusem)

wariacje dodatkowe:

  • Pociągiem z Poznania do Kłodzko Miasto | odjazd o 06:40, przyjazd o 12:14, przesiadka w Jaworzynie Śląskiej
  • Skibusem z Kłodzka do Zieleńca | odjazd o 13:30, przyjazd o 14:20

informacje o Skibusie znajdziecie tutaj, informacje o pociągach tutaj

Dojazd samochodem:

Poznań od Zieleńca dzieli 296 km czyli dystans, który na tej trasie powinniśmy pokonać w lekko ponad 4 godz. Z doświadczenia wiemy jednak, że trasa z Poznania do Wrocławia potrafi płatać niezłe figle, więc my czas jazdy szacujemy raczej na 5 godz.

Czy polecamy Zieleniec?

Tak, szczególnie jeśli jeździcie rekreacyjnie lub zaczynacie swoją przygodę z nartami/snowboardem – stoki w Zieleńcu są szerokie i stosunkowo płaskie więc będzie Wam łatwo doskonalić technikę.

więcej informacji i obraz z kamerek ze stoków: zieleniec.pl

Szklarska Poręba - Szrenica

Ze Szklarską mamy spory problem, bo z jednej strony jest tam świetna Lolobrygida – jedna z najdłuższych i najfajniejszych tras w Polsce (4400 metrów). Z drugiej mamy tam fatalne zarządzanie, którego dowodem jest fakt, że wspomniana Lola jest obecnie zamknięta mimo, że mamy połowę stycznia, a za nami ponad tydzień ujemnych temperatur.

Szklarska mogłaby by świetnym ośrodkiem, niestety abstrakcyjne ceny (93 zł za 7,5 godz. karnet) i stoki oferujące dobre warunki tylko w czasie zimy stulecia skutecznie zniechęciły nawet stałych bywalców, którzy w większości przenieśli się do ośrodków naszych południowych sąsiadów.

Jeśli planujecie tam zawitać – koniecznie sprawdźcie wcześniej jak przygotowane są trasy, np. tutaj i tutaj.

Jednodniowy wypad bez samochodu:

  1. Pociągiem (TLK 16200) z Poznania do Szklarskiej Poręby Górnej | odjazd o 02:32, przyjazd o 08:54
  2. Pociągiem (TLK 66152) ze Szklarskiej Poręby Górnej do Poznania | odjazd o 20:00, przyjazd o 02:52

Koszt transportu: 118 zł (PKP: 59 zł x2 )
Koszt karnetu: >93 zł

informacje o pociągach znajdziecie tutaj

Dojazd samochodem:

Poznań od Szklarskiej Poręby dzieli 236 km czyli dystans, który na tej trasie powinniśmy pokonać w ok. 4 godz.

Czy polecamy Szklarską Porębę?

Możecie się tam wybrać, jeśli szukacie dłuższych i trudniejszych tras niż te w Zieleńcu. Musicie jednak uważać na często dużo gorsze warunki śnieżne i często nieczynne wyciągi.

więcej informacji i obraz z kamerek ze stoków: sudetylift.com.pl

Weekendowe autem podróże

Czarna Góra

Skoro nie ogranicza nas już kwestia transportu, to bardziej doświadczeni narciarze powinni rozważyć Czarną Górę – ośrodek w którym znajdziecie kilka trudniejszych tras niż te oferowane w położonym niedaleko Zieleńcu.

Sam kompleks leży na wysokości 780-1159 metrów i jest częścią Skiregionu Śnieżnik, który jednak poza głównym ośrodkiem oferuje stosunkowo niewiele.

Co kusi? Przede wszystkim 4 trasy „FISowskie”– każda o długości od 1000 do 1700 metrów. Na minus zaliczamy przepowolny wyciąg „Babcia” (jakże adekwatna nazwa), który obsługuje najpopularniejszą i najdłuższą trasę, a zdolności przewozowe ma niewiele większe niż szybki orczyk :/

Szkoda także, że oświetlenie obejmuje jedynie krótki stoki do nauki jazdy – to eliminuje sens wybierania się do Czarnej na nocną jazdę.

Koszt karnetu jednodniowego to 89 zł. Pełny cennik, listę tras oraz wyciągów znajdziecie tutaj.

Dojazd tylko samochodem:

Poznań od Czarne Góry dzielą 294 km czyli dystans, który na tej trasie powinniśmy pokonać w lekko ponad 4 godz. Z doświadczenia wiemy jednak, że trasa z Poznania do Wrocławia potrafi płatać niezłe figle, więc my czas jazdy szacujemy raczej na 5 godz.

Czy polecamy Czarną Górę?

Jeśli jesteście trochę bardziej doświadczonymi narciarzami/snowbordzistami i preferujecie czarne szlaki to Czarna Góra będzie jedną z najciekawszych opcji. Musicie jednak wziąć pod uwagę, że ośrodek potrafi być dosłownie oblegany co często prowadzi do powstawania kosmicznych kolejek pod wyciągami.

więcej informacji i obraz z kamerek ze stoków: czarnagora.pl

ŠPINDLERŮV MLÝN (Czechy)

Nie okłamujmy się – czeskie ośrodki ciągle wyprzedzają większość polskich o kilka (kilkanaście) lat i oferują lepszy standard i bogatszą ofertę za porównywalną cenę. Jeśli dysponujecie samochodem i planujecie weekendowy wypad na południe to warto pokusić się o nadłożenie tych 20-50 km by pojeździć u naszych południowych sąsiadów.

Szpindlerowy Młyn to jeden z najpopularniejszych kurortów w Czechach, który jest też uwielbiany przez polskich narciarzy. Znajdziecie tutaj 20 tras o łącznej długości 24 km obsługiwanych przez 16 wyciągów (w tym 5 kanap, z nową 6 osobową na czele). Górna stacja znajduje się na wysokości 1233 m, a dolna 702 m co daje solidne 531 metrów różnicy. Poczuć to możecie jadąc najdłuższą tutejszą trasą o długości 2500 metrów.

Minusy? Męcząca może być konieczność przemieszczania się między dwoma kompleksami stoków skibusem, bo są one rozłożone na zboczach po dwóch stronach miejscowości. Nie ukrywajmy także faktu, że Szpindlerowy jest mega popularny i możecie liczyć tutaj na niezłe tłumy.

Koszt karnetu jednodniowego to ok 110 zł. Pełny cennik, listę tras oraz wyciągów znajdziecie na skiareal.cz.

Dojazd tylko samochodem:

Poznań od Szpindlerowego dzieli 304-364 km w zależności od wybranej trasy. My polecamy raczej tę przez A2 i S3, która pozwoli Wam utrzymać wyższą średnią prędkość i przy okazji ominąć Wrocław. Poranna jazda powinna zająć Wam ponad 5 godz.

Czy polecamy Špindlerův Mlýn?

Jeśli do tej pory jeździliście tylko na polskich stokach to warto wybrać się odrobinę na południe i sprawdzić ofertę czeskich ośrodków. Będziecie pozytywnie zaskoczeni mimo, że ciągle nie są to Alpy ;)

więcej informacji i obraz z kamerek ze stoków: skiareal.cz/pl

Ramzová (Czechy)

Czas na stację, która jest wprost idealna na jednodniowy wypad – czeska Ramzova. Teoretycznie na papierze wygląda to niezbyt spektakularnie – raptem 5 wyciągów (w tym jedno krzesło i jedna kanapa) i 7 tras. Diabeł jednak jak zawsze tkwi w szczegółach.

Stoki Ramzovej rozpościerają się od 1325 m do 767 m, co daje 558 metrów różnicy – nieźle prawda? Ta wysokość jest istotna bo to właśnie w Ramzovej znajduje się najdłuższa trasa narciarska w Czechach, o długości 3200 metrów i przeciętnym nachyleniu wynoszącym 17%.

Plusy? Jest kilka szczególnie istotnych:

  • połowa głównej trasy dostępna jest w czasie nocnej jazdy
  • ośrodek nie jest super popularny więc będzie tam luźniej niż w niedalekiej Czarnej Górze
  • najdroższy karnet całodzienny to wydatek ok. 90 zł

Pełny cennik, listę tras oraz wyciągów znajdziecie na bonera.cz.

Dojazd tylko samochodem:

Poznań od Ramzovej dzieli 315 km . Poranna jazda powinna zająć Wam ok. 5 godz.

Czy polecamy Ramzová?

Tak, szczególnie jeśli chcecie gdzieś wyskoczyć na jeden dzień i skupić się bardziej na jeżdżeniu niż na staniu w kolejkach do wyciągów

więcej informacji i obraz z kamerek ze stoków: bonera.cz

Inne ośrodki warte uwagi

Nasza lista propozycji Was nie zadowala? Mamy jeszcze kilka pozycji na liście rezerwowych:

  1. Pec pod Sněžkou (12 km tras) i połączone z nim Janské Lázně (15 km tras) to jeden z najbardziej topowych ośrodków w Czechach i jedna z najciekawszych miejscówek. Więcej info na ich ślicznej i przygotowanej także dla polaków stronie skiresort.cz/pl/
  2. Rokytnice nad Jizerou oferuje 14 km tras w fajnym, zwartym kompleksie, po którym łatwo się poruszać. Najdłuższa trasa ma tutaj prawie 3 km więc raczej nie będziecie narzekać na nudę. Więcej info na skiareal-rokytnice.cz
  3. Harrachov – polskie królestwo na czeskiej ziemi. Kupując tu karnet na tzw. Skiregion pojeździcie także w Rokytnice nad Jizerou, Paseky nad Jizerou, Rejdice i Příchovice. Harrachov polecamy także fanom biegówek, na których czeka ponad 100 km tras, no i oczywiście miłośnikom skoków narciarskich ;)

Macie swoje ulubione ośrodki? Dajcie znać w komentarzach gdzie Waszym zdaniem warto się wybrać chcąc wyskoczyć na narty z Poznania ;)

One thought on “Gdzie jechać na snowboard / narty z Poznania?

  • kuba
    włącz Luty 3, 2016

    Gorąco polecam stok horni domky w rokytnice dan jezierou. Właśnie wróciłem z urlopu, na który, byłem w szklarskiej porębie, Kompletnie nie opłacało sie korzystanie z tamtejszego stoku ponieważ przez silny wiatr „snieżynka” byłą zamknięta a na „puchatku” tyle ludzi, ze kupno karnetu było nieopłacalne. W czechach stok dobrze przygotowany i małe kolejki do wyciągu :)

Dodaj komentarz

  • Wybierz z listy:

    0 PLN do 300 PLN

    Więcej opcji wyszukiwania
  • Ostatnio na blogu